Fotobudka zrobiła ogromną karierę, ale właśnie dlatego przestała robić wrażenie - goście widzieli ją na dziesięciu weselach z rzędu. Z mojej perspektywy, zza sztalugi, najlepiej działają atrakcje, które są osobiste i zostawiają po sobie pamiątkę. Oto 7 pomysłów, które widuję (i robię) na weselach - z krótkim komentarzem, dla kogo się sprawdzą.
1. Malowanie na żywo (live painting)
Zacznę od siebie, bo to moja działka: artystka maluje podczas przyjęcia akwarelowe portrety gości, które zabierają oni do domu jeszcze tego wieczoru. Goście nie pozują - wystarczy szybkie zdjęcie w kąciku. Po weselu każdy ma na ścianie ręcznie malowaną pamiątkę z Waszego dnia. Pakiety zaczynają się od 4 000 zł - więcej na stronie o malowaniu na żywo na weselu.
2. Audio-księga gości
Stary telefon z centralką nagrywa życzenia gości zamiast klasycznej księgi wpisów. Działa świetnie, bo po kilku toastach goście mówią rzeczy, których nigdy by nie napisali. Efekt: ścieżka dźwiękowa Waszego wesela do odsłuchania na rocznicę.
3. Barman show albo autorskie koktajle
Pokaz flair albo po prostu dobrze pomyślane menu koktajlowe z drinkiem nazwanym Waszymi imionami. Atrakcja, która obsługuje się sama przez cały wieczór - i rozładowuje kolejkę do baru w kluczowych momentach.
4. Zimne ognie i ciężki dym do pierwszego tańca
Klasyka efektownych zdjęć. Jedna uwaga praktyczna: koniecznie potwierdźcie z salą, czy dopuszcza takie efekty - część obiektów wymaga zgód albo współpracuje tylko z konkretnymi firmami.
5. Animator dla dzieci
Niepozorna pozycja, która ratuje wesele rodzicom małych gości. Dwie godziny animacji w porze obiadu i najmłodsi mają swoje święto, a dorośli - spokojną zabawę. Z perspektywy kącika live art widzę to co wesele: zajęte dzieci = zrelaksowani rodzice na parkiecie.
6. Wspólne płótno zamiast księgi gości
Goście odciskają palce, dorysowują listki, podpisują się na wspólnym obrazie. Prosta rzecz, a angażuje wszystkich - i zostaje po niej fizyczna pamiątka do powieszenia w domu.
7. Live cooking albo degustacja
Stacja z serami i winem, deska regionalna, pokaz kulinarny o północy zamiast kolejnego gorącego posiłku na siedząco. Goście uwielbiają rzeczy, przy których można stanąć, pogadać i wrócić po dokładkę.
Jak wybrać, żeby nie przesadzić
Moja rada zza sztalugi: jedna mocna atrakcja zamiast trzech przeciętnych. Goście i tak najbardziej zapamiętują to, co osobiste - rzeczy zrobione dla nich, nie obok nich. Jeśli macie wybierać, wybierzcie coś, po czym zostaje pamiątka: wspomnienia z wesela mają wtedy fizyczny kształt. A jeśli tym czymś ma być malowanie na żywo - sprawdźcie swój termin, sezonowe weekendy znikają pierwsze.
